środa, 13 maja 2015

Taki sobie komplecik

    Zawsze jak coś fajnego zobaczę, od razu myślę jak by tu sobie takie coś zrobić samemu. Tym razem naoglądałam się kolczyków w pewnym sieciowym sklepie i  powstał taki sobie komplecik...No lubię takie drobiazgi i tyle w temacie :P






Tu powinno być o tym, że zdjęcia nieciekawe i że następnym razem będą lepsze... ale nie będą.... bo nie umiem i tyle :P

sobota, 25 kwietnia 2015

Wróciłam...

mam nadzieję, że na dłużej. Titania, dzięki za mobilizację :)  Czasu na tworzenie za dużo nie miałam, ale coś tam po troszeczku sobie dłubałam. Na dzień dobry pokażę sutaszowe kolczyki, aktualnie moje ulubione :P



sobota, 24 maja 2014

Proszę państwa oto...

No właśnie... Na początku miał być miś :P Zacznę od tego, że zwierzątka z motywów african flower (autorstwa Heidi Bears) podobały mi się już wieki temu. Myślałam jednak, że to będzie dla mnie za trudne, bo opanowałam tylko podstawowe sploty na szydełku. Niedawno Gizrapka pokazywała zrobionego przez siebie misia i podlinkowała misiowy tutorial stworzony przez Joannę K. Co się okazało? To wcale nie takie trudne. Już się miałam zabrać za misia, ale ilość potrzebnych elementów trochę mnie przeraziła. Postanowiłam zacząć od czegoś mniejszego - mojego wymarzonego kiedyś hipcia :D Zaopatrzyłam się w schemat i zabrałam do pracy. Motywy są bajecznie proste - oczko łańcuszka, półsłupek i słupek. Dokładnie tylko tyle trzeba umieć, żeby stworzyć takiego hipka:


Hipopotam jest istotą,
która bardzo lubi błoto.*
Lubi także w cienia chłodzie
pohasać sobie po ogrodzie.


A kiedy mu się wszystko znudzi 
odwraca się tyłem do ludzi :P


To jeszcze kilka słów o użytych materiałach. Nie chciałam, żeby hipek był za duży dlatego wybrałam cieńszą wełnę niż rekomendowaną we wzorze. Nie mam w pobliżu doskonale zaopatrzonej pasmanterii, więc stanęło na tym co znalazłam - bawełniana Altin Basak Myra (50gr/169m). Niestety kolorystyka bardzo uboga,więc sobie nie poszaleję. Znacie może coś innego o bardzo podobnej grubości, ale z wyborem kolorów? Będę wdzięczna za każdą podpowiedź. Przy wykorzystaniu szydełka 1,3 mm, hipek osiągnął wymiary o jakie mi chodziło: wys. 13,5 cm, długość 29 cm :)


Dajcie znać, jeśli pokusi się ktoś o zrobinie takiego hipka. Ciekawa jestem innych wariacji :D

* początek pochodzi z wiersza Wandy Chotomskiej "Hipopotam lubi błoto" :D

poniedziałek, 19 maja 2014

Coś....

Ostro zabrałam się za mój nowy projekt. Jest to coś, co już dawno temu mi się bardzo spodobało, ale nie miałam odwagi się za to zabrać. Wreszcie upolowałam wzór i po jego przestudiowniu okazało się, że to wszystko jest bajecznie proste :P Wystarczy podstawowa umiejętność posługiwania się szydełkiem. Tylko pracy trochę z tym jest, no ale z czym nie ma... :P

44 elementy trzeba poskładać ładnie,
co mi z tego wyjdzie? Czy to ktoś odgadnie?  :P


Pokażę jeszcze malutki przerywnik, którym została obdarowana pewna młoda dama :)






środa, 7 maja 2014

Czy mnie jeszcze pamiętasz?

    Pisząc ten post nucę sobie tę piosenkę :P Trochę czasu upłynęło od ostaniego wpisu. Nie znaczy to, że całkowicie porzuciłam robótki. Coś tam pozaczynałam, ale nie skończyłam, część wydałam od razu bez zrobienia zdjęć itp. Tak to bywa.
    Dziś chciałabym pokazać Wam moją ostanią pracę - paputki zrobione według wzoru Agnieszki Bojrakowskiej-Przeniosło z książki "Frywolitki. Biżuteria, ozdoby, dekoracje". Niestety autorka nie podaje jakimi nićmi należy supłać, więc żeby uzyskać potrzebną wielkość paputa musiałam wykonać kilka próbek. Nie obyło się też bez poprawiania wzoru. Gotowe buciki wyglądają tak:



I na innym tle:

Teraz pozostaje im tylko czekać na nową właścicielkę :D
    Jakoś nie mógł się też doczekać publikacji mój pierwszy pinkeep. Robiony na próbę. Taka mała wprawka przed świątecznym, którego nie udało mi się jednak skończyć. Na szczęście święta mamy co roku, więc będzie jak znalazł :P

   
    Zaczęłam teraz przygodę z większym (w moim odczuciu) szydełkowym projektem. Ciekawa jestem jak mi pójdzie, bo wirtuozem tego narzędzia to ja nie jestem :)

    Dziękuję wszystkim, którzy o mnie nie zapomnieli i czasami wpadali do mnie zobaczyć czy pojawiło się coś nowego...






poniedziałek, 13 stycznia 2014

Prawie...

Wszyscy wiemy, że prawie robi wielką różnicę, ale mam nadzieję, że tym razem nie jest tak źle :P To prawie Renulkowa serwetka śnieżynkowa. Kosztowała mnie mnóstwo czasu, pracy i nerwów, ale warto było. To moja pierwsza tak duża praca frywolitkowa, ma 55 cm średnicy. Muszę przyznać, że dopiero przy tak dużym projekcie można się porządnie nauczyć frywolitki, ujawniają się wszystkie popełniane przy plątaniu błędy. Na szczęście dzięki pomocy Renulek (bardzo Ci dziękuję za cenne rady) udało mi się przez nie przebrnąć, musiałam jednak na koniec nieco zmodyfikować wzór. Wycinałam, poprawiałam, plątałam i wyszło takie coś:
Dobrze, że serweta od początku była robiona na prezent, inaczej na pewno bym się poddała w trakcie i jej nie skończyła. Na szczęście dobrnęłam do końca i nawet jestem zadowolona z efektu :P  A Wy jak myślicie? Może być?

czwartek, 2 stycznia 2014

Po...

Święta, święta i po świętach... To całe świąteczne lenistwo przeniosło się na moje robótki. Na nic nie mam ochoty. Trzeba będzie niestety wziąć się do pracy, bo obiecane rzeczy same się nie zrobią :P
Pokażę tylko wianek, który zawisł u mnie przed świętami.


Od kilku lat leżało w szafie styropianowe kółko i w końcu się nad nim zlitowałam :P


Szyszki potraktowane wybielaczem w rzeczywistości są troszkę jaśniejsze i wyglądają obłędnie. W przyszłym roku na pewno więcej sobie takich sprawię :)  Jako, że nie przepadam za przesadnym dekorowaniem domu, była to (oprócz choinki) jedyna ozdoba, która u mnie się pojawiła. Nie ma to jak minimalizm :D