piątek, 29 listopada 2013

Gwiazdkowym skrytożercom...

mówimy stanowcze NIE! W ostatnim poście wspomniałam o tym co myszy zrobiły z częścią moich ozdób choinkowych. Powolutku zaczęłam plątać sobie frywolitkowe gwiazdeczki, ale z braku czasu (i niekiedy sił) za dużo ich nie powstało. Na szczęście do świąt jeszcze troszkę czasu zostało, na nieszczęście jest go tak mało, że nie wiem czy skończę wszystkie moje zaczęte projekty. Na razie początek kolekcji gwiazdkowej nie prezentuje się okazale, ale mam nadzieję, że to się zmieni.




 W międzyczasie ciągle walczę z Renulkową serwetką. Dawno nie pokazywałam swoich postępów w tej pracy, a to za sprawą pewnych błędów w supłaniu, które zmusiły mnie do dokonania drobnych zmian w oryginalnym schemacie. Na szczęście dzięki Renulek wiem, co trzeba poprawić.




Skusiłam się też ostatnio na len obrazkowy Permin of Copenhagen 35ct w kolorze naturalnym. Wybrałam sobie fragment ze schematu AMAP "Noel Blanc" i postanowiłam zrobić z niego świąteczny pinkeep. Na razie kończę ramkę.



O ile nie oślepnę od tych drobnych krzyżyków, powinnam zdążyć do świąt :P
Pozdrawiam serdecznie wszystkie zaglądające tu duszyczki :)

43 komentarze:

  1. Ech... ja tam za Renulkową serwetkę nawet się nie zabieram.... 5 lat pewnie bym robiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ja też ja długo robię, bo z przerwami :)

      Usuń
  2. podziwiam bo ja frywolitek nie umiem... i niech tak zostanie... hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Czasem też uważam, że co za dużo to niezdrowo, ale jak zobaczę coś nowego, to zaraz chcę tego spróbować :P

      Usuń
  3. Piękne frywolitkowe wyroby -dla mnie to czarna magia. Czekam na dalsze fotki haftu bo zapowiada się ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frywolitka tylko na pierwszy rzut oka wydaje się trudna :) A co do haftu, to mam nadzieję, że będę jeszcze miała co pokazać przed świętami :P

      Usuń
  4. Dla mnie to ta kolekcja frywolitkowych gwiazdek jest bardzo okazała!
    Mogę tylko podziwiać, bo czółenko mi obce.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Docelowo ma być ich znacznie więcej, ale zobaczymy ile faktycznie powstanie :)

      Usuń
  5. Frywolitkowe gwiazdki są cudne ale i haft pięknie się zapowiada.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gwiazdki prześliczne. Czekam z niecierpliwością na kolejną odsłonę hafciku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hafcik się robi, więc kolejna odsłona będzie na pewno :D

      Usuń
  7. Aaale cudne! I delikatne jak prawdziwe śnieżynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, mam nadzieję, że nie rozpuszczą się do świąt :P

      Usuń
  8. Misterne cudeńka :D Ja chcę, ja chcę... WSZYSTKIE :D ... się kobieto marnujesz w swojej pracy - powinnaś frywolitki robić tylko :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, ha toś powiedziała :D Przecież ja bym ogłupiała, jakbym tylko jedną rzecz robiła :P

      Usuń
  9. Gwiazdki cudne, ciekawa jestem kolejnych wzorków. Ja w tym roku tylko dzwonki czółenkami plotłam, ale szydełkiem trochę się namachałam przy śnieżynkach...
    Ciekawa jestem bardzo pinkeepu :) Jeszcze żadnego dotąd nie mam na swoim koncie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość ze śnieżynek pochodzi z książek "Elegant tatting games" i "Tatted snowflakes collections" autorstwa Jon Tusoff. Następne też pewnie będą z nich, bo jeszcze kilka pięknych wzorów tam wypatrzyłam :D

      Usuń
  10. Jeej ale Piekne prace :):) Podziwiam :) Pozdrawiam Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecudne frywolitki ,podziw i najwyższe uznanie dla tak zdolnych rączek Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie www.wyplatanemarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Serweta niesamowita - mocno kibicuje ;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, taki doping się bardzo przyda :D

      Usuń
  13. Piękne i mimo, że czasami szydełko i inne narzędzia trzymam w ręce to to już dla mnie najwyższa szkoła jazdy. Szczerze podziwiam te dzieła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej zacząć, potem to już samo idzie :D

      Usuń
  14. marze o takich pięknych śniezynkach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie stoi na przeszkodzie, czółenka w rękę i hop :D

      Usuń
  15. Śnieżynki spod Twych rąk to moje ciche marzenie.... coś niesamowitego! A wiesz, wczoraj wyciągnęłam ze skrzyni choineczkę od Ciebie. Pięknie się prezentuje w naszym mieszkanku. :) Jeszcze raz Ci za nią bardzo dziękuję! Jej, chyba z 2 lata temu ją dostałam? Jak ten czas leci...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :D Kolczyki, które u Ciebie wygrałam też nie leżą bezczynnie w szufladzie :D

      Usuń
  16. Jakie piękne frywolitki, zresztą u Ciebie wszytko jest śliczne :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam ! Jestem Mirka - mirellaj . Trafiłam na twój blog od Mirki - miroska i zachwyciłam się frywolitkami , przeglądając posty nasunęła mi się myśl : czy ORIN i INTEGRA( znam ją z wizazu ) to ta sama osoba ? Cudna Renulkowa ... i cudne kwiatuszki do komunijnego wianka . Moja wnusia Maja ,w maju idzie do I Komunii i też chcę dla niej zrobić wianuszek - właśnie trenuję kwiatuszki , wg . Twoich obliczeń muszę ich mieć ponad 50 ( ranyyyyyyyyyyyyyyy... ciekawe czy podołam ) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to ja :D
      Co do ilości kwiatków, to zrób najpierw podstawę, zmierz jaka duża ci wyszła i oblicz ile potrzebujesz na głowę wnusi. A jak sobie policzysz gotowe zszyte kwiatki, to wcale ich tak dużo nie będzie :D

      Usuń
  18. Gwiazdki zachwycające, a serwetka zapowiada się bajecznie. Mi brak cierpliwości do dużych formatów. Małe elementy wychodzą mi szybciej i jakoś mam do nich cierpliwość. Za wytrwałość podziwiam i za efekty - śliczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też wydawało się, że zabraknie mi cierpliwości :P Wcześniej robiłam mniejsze serwetki, więc teraz postanowiłam skusić się na coś większego. Nie obyło się bez bólu, ale powiem szczerze, że dopiero przy większych formach można podszkolić swój warsztat i wyłapać wszystkie błędy w supłaniu :)

      Usuń
  19. Patrzenie na Twoje dzieła niezmiennie sprawia mi przyjemność :))) A frywolitkowe gwiazdki na choince to moje coraz większe małe marzenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się marzy choinka tonąca we frywolitkowych gwiazdkach, ale zazwyczaj co zrobię, to wydam :P

      Usuń
  20. Przecudne te twoje frywolitki, pragnęłabym się kiedyś nauczyć je wykonywać (tyle, że mnie trzeba pokazać jak się to robi). Zazdroszczę Ci takich pięknych prac - wprost arcydzieła.
    Zapraszam do odwiedzenia mojego skromnego bloga i na pyszne pierniczki na http://babciamaksia.blogspot.com/
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń