poniedziałek, 21 marca 2011

Wiosna, wiosna...

wiosna, ach to Ty! Słoneczko za oknem pięknie świeci, ptaszki radośnie ćwierkają, aż chce się tworzyć... :) Kilka dni temu, w ramach oczekiwania na wiosnę, zrobiłam swoją pierwszą filcową broszkę. W zamyśle broszka miała być dodatkiem do torebki od Kalisz made i przyznam, ze był to strzał w dziesiątkę :D

15 komentarzy:

  1. śliczna.Sama filcowałaś,czy też filc jest taki z arkusza?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem pod wrażeniem! Piękna jest!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję :D
    white.sheep to filc z arkusza :) Za filcowanie z czesanki jeszcze się nie zabrałam, ale mam w planach :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja Droga, czy ja już wspominałam,że lubię czerwień :D ..chętnie bym Ci ją "podprowadziła" bo jest boooska!

    OdpowiedzUsuń
  5. swietna broszka! żywe kolory poprawią humor! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ładna:)
    a jak duża ta broszka jest? bo przy tym zbliżeniu wygląda wielkości talerza:)) hehe

    OdpowiedzUsuń
  7. Ktosia jak dobrze pogadasz, to może starczy mi filcu na jeszcze jedną :D
    Domcia talerz? Nieee, może mały spodeczek :P Broszka ma średnicę 13 cm :D

    OdpowiedzUsuń
  8. No to zaczynam gadać :D (ten filc mnie kusi, kusi..) ...ale na razie mam mini projekt decoupage na warsztacie ;-) O ile starczy mi cierpliwości :/

    OdpowiedzUsuń
  9. No to jeszcze zdjęcie z torebkę by się przydało, znaczy się broszka na swoim miejscu docelowym ;)

    OdpowiedzUsuń