niedziela, 6 października 2013

Zaległości

       Czas pokazać zaległości. Pod koniec wakacji miałam ogromną przyjemność spotkać się z Ktosią. Takie spotkania zawsze są dobrym pretekstem do dawania prezentów. Przyznam, że bardzo lubię to robić i dlatego większość zrobionych przeze mnie  rzeczy ląduje gdzieś u ludzi :D  Dla Ktosi przygotowałam szyjogrzej z włóczki Diva Batik 3681. Całość zapinana jest na ozdobny guziczek, a po bokach zwisają małe dekoracyjne zawieszki.

Sezon na naszyjniki uważam za otwarty :D
       We wrześniu zostałam zaproszona na chrzest jachtu. Oprócz prezentu przygotowałam też małą słodką niespodziankę.  Nie mogłam znaleźć odpowiednich dekoracji do muffinek, więc postanowiłam zrobić je sama. Masę cukrową pokochałam przy robieniu tortu na urodziny synka (pokazywałam Wam tort?... Nie? No to następnym razem pokażę :P), więc wybór był oczywisty. Zagniotłam małą porcję i zabrałam się za wycinanie małych kotwic. Całość prezentowała się tak:


Troszkę się nawycinałam, bo miałam dwa pełne talerze muffinek, ale właścicielom jachtu bardzo się podobały, a to najważniejsze :D


19 komentarzy:

  1. Też tak mam ze swoimi pracami.Co zrobię, to wydam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, apotem robi się kolejną rzecz dla siebie i znów wydaje i tak w kółko :P

      Usuń
  2. szyjogrzej świetny i kolorki ma super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kolorki faktycznie całkiem przyjemnie się prezentują :)

      Usuń
  3. kolorystyka jak zawsze imponująca !
    to łapię ciacho do porannej kawy... chyba można ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię mufinki, takie nic, a cieszy :D

      Usuń

  5. Acabei de conhecer o seu blog,achei maravilhoso.Visite-me:http://algodaotaodoce.blogspot.com.br/
    Siga-me e pegue o meu selinho!!!

    Obrigada.

    Beijos Marie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Naszyjniczek bardzo na czasie, bo o szyję jesienią i zimą zadbać trzeba! Zwłaszcza, że zima stulecia nas straszą :) A babeczki z kotwicami - mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć uwielbiam te szyjogrzeje, mam nadzieję, że nie będą tej zimy niezbędne :P

      Usuń
  7. Szyjogrzej powala kolorami! A babeczki...no aż linka cieknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki faktycznie fajnie wyszły, choć w motku nie prezentowały się tak fajnie :P

      Usuń
  8. No naszyjnik-komin jest boskie :D i podkradnę Ci zdjęcie...bo chyba nieumiejętnie chciałam poluźnić koła... i się mi rozwinął na maksa.. :( a że nie umiem go jeszcze pięknie zwinąć - to mam problem :( (ps. po rozwinięciu byłam w szoku, że to takie dłuuugie jest ;) Dziękuję Ci jeszcze raz za cudny prezent :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci przypadł do gustu :D Zwijasz go bardzo prosto, żadnej filozofii w tym nie ma, po prostu kręcisz jak leci :D

      Usuń
  9. Wspaniałe babeczki, szyjogrzejek super, ja ze swojego nadla jestem bardzo zadowolona. Właśnie jestem w trakcie transakcji młynkowej :) i będę sobie robić inne kolorki. Mam takie pytanie jak grube są te włóczki cieniowane i czy możesz mi jakieś polecić, bo pasmanterie u mnie jakoś wyginęły, więc pewnie będę musiała poszukać włóczki w necie, a tak bez dotykania trudno się zorientować.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie podpowiem nic na temat grubości włóczek, bo się na tym nie znam, nigdy nic na drutach nie robiłam. Na każdym motku są opisy o zalecanych drutach i szydełkach, ale mi to nic nie mówi. Najczęściej używam włóczki Alize, a inne to sprawdzam metodą prób i błędów. Na pewno nie mogą być włóczki za grube i włochate.

      Usuń