wtorek, 17 sierpnia 2010

Frywolitka...

Ciąg dalszy ćwiczeń z czółenkami. Machnęłam sobie kolejny czarny komplet. Niestety fotograf ze mnie żaden, więc zdjęcie jest jakie jest... :)

18 komentarzy:

  1. piekne, czern zawsze jest taka elegancka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezwykły komplet !!! Taki kunsztowny i delikatny - cudeńko!!! Podziwiam Cię za cierpliwość :-)
    A zdjęcie udane! (na pewno lepsze niż moje ;-)
    Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj szalejesz moja droga, szalejesz...
    Przepiękny komplecik :)

    OdpowiedzUsuń
  4. piekne! zaczarujesz męża tą frywolitkowa czernią :)
    a gdzie podziała sie biała walizeczka z banerka? :-/

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny komplecik i myslę, że możesz startowac w zaloty :))) ubrana tylko w niego, więcej nie trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj hela, hela, tobie w głowie tylko niecne rzeczy :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Hi hi Wy to zawsze potraficie poprawić mi humor :D

    OdpowiedzUsuń
  8. komplet super!
    a bloga dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No Kochana musiałam w końcu i do Ciebie zajrzeć:D Dodaję blożka do ulubionych:*

    Pozdrawiam:*

    P.S. Biżu cudne:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, że dodam Twój blog do obserwowanych :) Przepiękny komplecik, a te gruszki! Cudne! Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję za odwiedziny i dodanie mojego bloga do obserwowanych :D

    OdpowiedzUsuń
  12. witaj kochana
    jak fajnie że Masz bloga
    super jest ten komplecik
    coraz poważniej myślę o spróbowaniu tej techniki, ale jakoś się boję
    pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
  13. komplecik mniam..taki gładziutki,równiutki..świetnie Ci taka bizu wychodzi.
    A co do komentarza hejaszka...no no..nie spodziewalam sie hi hi

    OdpowiedzUsuń
  14. Och jaki piękny. Mistrzostwo .
    A to o zalotach......oczami wyobraźni widzę.....;-) :-)

    OdpowiedzUsuń